mogłam się zobaczyć z Quinnem, który był tak jakby moim chłopakiem, o ile w moim wieku .
NastaÅ‚a krÄ™pujÄ…ca cisza. Pewnie zastanawiali siÄ™, w jakim stopniu mój mózg jest uszkodzony. ByÅ‚ po prostu anomaliÄ…!. - Phil, jestem strażnikiem z dziennej zmiany.. PrzyjemnoÅ›ci i przerażenia. PlanowaÅ‚am kiedyÅ› zacząć kilka poważnych prac porzÄ…dkowych. - NajadÅ‚aÅ› siÄ™? - zapytaÅ‚ niskim gÅ‚osem. Skinęła gÅ‚owÄ…. Nie chciaÅ‚a na niego patrzeć.. - O nie – jÄ™knęła. Ledwie mogÅ‚a mówić, gdyż do gardÅ‚a caÅ‚y czas miaÅ‚a przyciÅ›niÄ™ty ostry brzeszczot.. Odpowiada wrÄ™cz niedorzecznie.. Ani nie naraziÅ‚abym adoptowanego dziecka na mój niebezpieczny styl życia.. OparÅ‚a gÅ‚owÄ™ na jego ramieniu i pocaÅ‚owaÅ‚a go w prawe ucho. ObjÄ…Å‚ jÄ… w talii, zachÄ™cony krÄ…gÅ‚oÅ›ciÄ… biodra. Chwiejnie zeszli schodami, ż trudem powstrzymujÄ…c gwaÅ‚towne pragnieÂnie, żeby zerwać z siebie ubrania na oczach setek turystów, oblegajÄ…cych flagowy sklep Brooks Brothers po drugiej stroÂnie ulicy. Może i spiknÄ™li siÄ™ przez przypadek, ale nadal byli dwojgiem piÄ™knych ludzi, którym nie można byÅ‚o siÄ™ oprzeć. Czemu wiÄ™c nie mieli korzystać z każdej okazji, żeby siÄ™ zabaÂwić? No wÅ‚aÅ›nie.. KiedyÅ›, gdy leżeli obok siebie zmÄ™czeni miÅ‚oÅ›ciÄ… i wÅ‚asnymi ciaÅ‚ami, Paschalis zwierzyÅ‚ siÄ™ Celestynowi z tego, że chciaÅ‚by być kim innym. "Jak by to byÅ‚o, gdybym byÅ‚ kobietÄ…..", zastanawiaÅ‚ siÄ™ w ciemnoÅ›ci. PowiedziaÅ‚ mu też o sukni obciskajÄ…cej ciaÅ‚o Å›wiÄ™tej Katarzyny i opadajÄ…cej falami do ziemi. "Bycie kobietÄ… powinniÅ›my uważać za swego rodzaju uÅ‚omność, chociaż uÅ‚omność ta jest częściÄ… naturalnego porzÄ…dku", odpowiedziaÅ‚ Celestyn sÅ‚owami Aeropagity i zamknÄ…Å‚ oczy, jakby chciaÅ‚ siÄ™ odgrodzić od wszelkich nieomylnych twierdzeÅ„..