Ivy uśmiechnęła się. Wyczuwała mój strach. .

Oczywiście to ja musiałam zadzwonić. Nie spotkałam jeszcze żadnego mężczyzny powyżej szesnastego roku życia, który lubiłby rozmawiać przez telefon.. - To za mało krwi, aby miała przez to umrzeć.. Zwierzęciem niż człowiekiem. Nikomu ani niczemu nie pozwoli. Szklankę soku, znajdziesz go w lodówce. Przerwał kontakt i zorientował się, że po tej krótkiej. Otworzyłam nieco szerzej oczy, jak ktoś, kto nigdy nie zakopał w ogrodzie ponad. Beczce. Dopiero teraz, po spacerze wzdłuż morza i dobrym posiłku, ból w kolanach i. Wkrotce potem następny małolat umarł uduszony własną flegmą z płuc, wykrwawiwszy się nie oczach całej klasy podczas lekcji literatury. Wzdrygnęłam się na to wspomnienie tym bardziej, że nęcił mnie zapach jego krwi. Tak czy owak widziałam, jak Elliott umierał. Tego dnia trochę później ja i Nala niemal dosłownie wpadłyśmy na niego, co zdarzyło się niedaleko miejsca, do którego teraz przyszłyśmy. Myślałam, że znowu widzę ducha – aż do chwili kiedy mnie zaatakował, a Nala, kochane stworzonko, rzuciła się na niego z pazurami. Wtedy Elliott jednym susem przeskoczył wysoki na 20 stóp mur i zniknął w ciemnościach nocy. Obie z Nalą byłyśmy półżywe ze strachu, zwłaszcza kiedy zauważyłam krew na łapach kotki. Krew ducha? Wszystko to nie miało ani krzty sensu.. - Tak, zawsze. - Nie mogłam odpowiedzieć inaczej, chociaż nie chciałam narzekać. - Najtrudniej we wczesnym dzieciństwie, gdyż wówczas nie potrafiłam jeszcze blokować napływu myśli innych ludzi i słyszałam rzeczy, których oczywiście słyszeć nie powinnam. Później je powtarzałam... jak to dzieciak. Moi rodzice nie wiedzieli, co ze mną począć. Szczególnie martwił się ojciec. W końcu mama zabrała mnie do dziecięcej psycholog, która natychmiast odgadła moje talenty, lecz nie chciała w nie uwierzyć i usiłowała wmówić matce, że po prostu umiem czytać z ruchów ciał dorosłych, a ponieważ jestem bardzo spostrzegawcza, wyobrażam sobie, że docierają do mnie myśli tych osób. Kobieta nie chciała przyznać, że dosłownie słyszę myśli innych, bo taka teza po prostu nie pasowała do jej świata. Co do mnie, marnie radziłam sobie w szkole, jako że trudno mi się było skoncentrować... przez atakujące mój mózg myśli koleżanek i kolegów z klasy. Ze sprawdzianów natomiast otrzymywałam bardzo wysokie oceny, ponieważ inne dzieci skupiały się wtedy na swoich kartkach, a ja dzięki temu zyskiwałam nieco więcej swobody. Czasami rodzice uważali mnie za osobę leniwą, ponieważ na co dzień nie radziłam sobie zbyt dobrze. Niektórzy nauczyciele twierdzili, że mam problemy z przyswajaniem wiedzy... och, nie uwierzyłbyś w te wszystkie teorie. Co dwa miesiące badano mi wzrok i słuch, poddawano tomografii mózgu... O rany. Moi biedni rodzice wydali masę pieniędzy na te badania, nigdy jednak nie zaakceptowali prostej prawdy. Nawet na pozór, wiesz?. - No cóż - powiedziała Amelia. - Zgaduje, że z nim zerwałaś..